Mamy się bać czy być odważnymi?

Bojaźń Pana jest początkiem poznania. Przypowieści Salomona 1:7

Jednym z najczęstszych dylematów dzisiejszych rodziców, starających się jak najlepiej wychować dzieci jest pytanie o to, czy nasze dziecko powinno czuć respekt (czego elementem jest również zdrowo pojęty strach)  - przede mną, nauczycielem, katechetą, pastorem, kimkolwiek, kto miałby być dla niego autorytetem? Czy też mam być dla niego przyjacielem, kumplem, który daje mu poczucie swobody i odwagi?. Sedno tkwi w fakcie, że sztuką jest być jednym i drugim. Czy też jednym albo drugim w odpowiednich sytuacjach.

Podobnie ma się sprawa w naszej (dzieci Bożych) relacji z Panem Bogiem. Wielu zadaje pytanie o to, jaki jest Stwórca? Dobry, kochający, wybaczający i wyrozumiały Ojciec czy też nienawidzący grzechu, karzący grzesznika, sprawiedliwy i święty Sędzia? Nasz Bóg nie ma problemu z tym, aby być obydwoma.

Wielu, a w zasadzie chyba wszyscy ludzie, postrzega strach jako coś, co przeszkadza im w życiu. Nie lubimy się bać czegokolwiek i kogokolwiek. Żyjemy jednak w czasach, w których boimy się z powodów, które kiedyś w ogóle nie istniały albo nie aż w takim stopniu. Dziś boimy się jeść pewne rzeczy, wdychać głębiej powietrze w pewnych  okręgach. Dzieci boją się wracać do domu, dorośli, że stracą pracę albo zdrowie. Boimy się wsiadać do samolotu, podróżować autobusem, iść nocą przez park. Boimy się powodzi … i tak możemy wymieniać i wymieniać.

Tymczasem król Salomon pisze: Początkiem mądrości jest bojaźń Pana, a poznanie Świętego to rozum (Przyp. Sal. 9:10). A współczesny człowiek mówi: Ja już nie chcę się niczego bać. Mam dosyć strachu!

Istnieje o-gromna różni-ca pomiędzy lu-dzkim strachem a bojaźnią,, o której mówi Salomon. Paradoksem jest, że bez bojaźni przed Bogiem nie pozbędziemy się strachu, który zatruwa nam życie. Kiedy zaczynamy się bać Boga, wtedy lepiej Go poznajemy i odkrywamy, że nie musimy i nie możemy przed Nim uciec, a najlepsze co możemy uczynić, to całkowicie oddać się do Jego dyspozycji. Odkrywamy, że drżeć przed Nim musimy tylko wtedy, kiedy zaczynamy się buntować przeciwko Niemu. Natomiast podporządkowanie się Bogu nie oznacza utraty wolności, lecz właśnie swobodę, życie bez paraliżującego nas strachu, wewnętrzne wyciszenie i poczucie bezpieczeństwa. Wyznanie: Panie chcę być Twój i dla Ciebie daje początek, w którym odzyskujemy siłę do prawdziwego życia. Strach być może nas nie opuszcza, bo ciągle jesteśmy słabymi ludźmi, ale już nad nami nie dominuje. Bojaźń przed Bogiem jest początkiem poznawania Ojca w niebie, który z miłości do nas uczynił wszystko, aby odzyskać nasze serca i obdarzyć nas życiem wiecznym.

Ciągle towarzyszący współczesnemu człowiekowi strach przed przyszłością jest „kulą o nogi”, której bez Pana Boga nie można się pozbyć. Odwaga, o którą dzisiejszy człowiek tak bardzo walczy, aby móc przetrwać w naszych czasach, często jest tylko pozorem opakowanym w agresję i hardość. Maską, którą nakłada ze strachu przed drugim człowiekiem. Prawdziwa odwaga do pięknego, prawdziwego życia, jest darem Ojca, którego mamy czcić, darzyć największym respektem, bać się zranić Jego pełne miłości serce.

Panie, dziękuję Ci, że mnie kochasz, uwalniasz od strachu, który niszczy moje życie. Pomóż mi jednak żyć w bojaźni przed Tobą. W bojaźni, która pozwala Cię widzieć takim, jakim naprawdę jesteś, coraz lepiej Cię poznawać, a przez to być coraz bliżej Ciebie. Przydaj mi odwagi do opowiadania o Tobie całym moim życiem. Amen.

Další informace